Filmoteka 2/2007

Powracam do cyklu Filmoteka, czyli staro-nowych filmów zobaczonych. Tym razem odważyłem się filmy ocenić.

queen.jpg

The Queen

Rok 1997, w tragicznej śmierci umiera Księżna Diana. Monarchia, na czele której stoi Królowa Elżbieta, stara się znaleźć kompromis pomiędzy tradycją a nowoczesnym podejściem nowo wybranego premiera Blaira. Film Frearsa pokazuje zderzenie tradycji z nowoczesnością, odwiecznej etykiety z niecodziennymi wydarzeniami.
Przepraszam, jeżeli urażę fanów tej produkcji, ale mnie ten film zmęczył zwyczajnie. Kreacje dwóch głównych postaci przez Helen Mirren i Michaela Sheena są po prostu bez wyrazu i okazuje się, że najjaśniejsza postacią staje się postać Księcia Filipa granego przez Jamesa Cromwella. Zastanawiam się dlaczego Helen Mirren otrzymała Oskara, może dlatego że odważyła się zagrać Królową ?
Poprzednie jej kreacje np. z Calendar Girls czy Gosford Park były wyśmienite, tak tak, wiem ale to była co najwyżej pokojówka a nie królowa.

Werdykt: 2/10

300.jpg

300

Opowieść o jednym z najistotniejszych momentów II wojny perskiej – bitwie pod Termopilami, która rozegrała się w sierpniu 480 r. p.n.e. To właśnie wtedy miał miejsce, kluczowy dla Greków, zwrot w historii. 300-tu Spartan (pod wodzą króla Leonidasa I) stawiło w owym przesmyku zacięty opór przed 100-tysięczną armią, dowodzoną przez perskiego króla Kserksesa. Film bardzo ładny dla oka, bez wartościowej treści ( dodatkowo historycznie przekłamanej ). Bardzo czekałem aż trafi w moje ręce, jako ogromny fan twórczości Franka Millera i jego poprzedniej adaptacji, tak wszędzie wychwalanego Sin City i czuję się lekko zawiedziony, ponieważ oczekiwałem czegoś mocniejszego, troszkę przerośnięta postać królowej, która w samym komiksie pojawia się przecież sporadycznie tutaj jest drugą najważniejszą postacią. Gerard Butler wywiązał się z roli Leonidasa jednak idealnie. Ogólnie rzecz biorąc – mocne kino. Brutalnie, dynamicznie, spektakularnie i przeładnie ;-)

Werdykt: 7/10

blackdahlia.jpg

The Black Dahlia

Nowy film Briana De Palmy czyli z góry godny polecenia, czyżby ? Adaptacja, opartej na faktach, powieści Jamesa Ellroya, której akcja rozgrywa się pod koniec lat czterdziestych w LA . Dwaj policjanci ścigający zabójcę początkującej aktorki, Elizabeth Short. Śledztwo ujawnia korupcję i spisek w policyjnych kręgach. Film bardzo interesująco się zapowiadał: ciekawa fabuła, zniewalające zwiastuny w klimacie starych filmów, a także obsada. Jednak, jak się okazało, to tylko opakowanie. Głównym zarzutem jest przerost formy nad treścią, film pięknie zrealizowany jednak z mierną fabułą która bije po oczach banałem. Niezawodny, jak dla mnie, Josh Hartnett, słabiutkie Scarlett Johansson i Hilary Swank, które robią ładne tło dla obrazu filmu, nic więcej. i to chyba nawet nie ich wina.

Werdykt: 4/10

goodshepherd.jpg

The Good Shepherd

Trzeci film Roberta De Niro w gwiazdorskiej obsadzie, według scenariusza Erica Rotha. Kulisy początków działalności amerykańskiego wywiadu. Tuż po ukończeniu studiów Edward Wilson
( Matt Damon ) rozpoczyna pracę w amerykańskim wywiadzie. Tym samym jego życie splata się z dramatycznym przebiegiem wydarzeń okresu Zimnej Wojny. Edward poświęca CIA całe swoje życie. Jednak przez to niszczy swoje całe życie prywatne, nie potrafi znaleźć porozumienia z żoną (Angelina Jolie), z którą pobrał się jako 22-latek, po tym jak zaszła w ciąże oraz synem, który poznaje ojca dopiero w wieku sześciu lat. Świetna film z swoim klimacie, pokazujący agentów nie jako superbohaterów, ale państwowych urzędników, mówiących półgłosem. Oczywiście są tez wpadki i banały, jednak nie psują one efektu końcowego.

Joe Pesci: “My, Włosi, mamy rodzinę i Kościół. Żydzi mają tradycję. A co mają tacy jak pan, panie Wilson?”.

Werdykt: 8/10

eternalsunhineofthespotlessmind.jpg

Eternal Sunshine of the Spotless Mind

Na koniec film troszkę starszy, który parę lat temu mnie nie przekonał abym go zobaczył ( a wina po stronie dystrybutora, który zaszufladkował go jako komedia romantyczna, tudzież, co sugeruje niezbyt trafiony polski tytuł, ckliwy melodramat ) i bardzo, bardzo tego żałuje, bo film jest genialny. Po raz kolejny Charlie Kaufman pokazał, że tworzy scenariusze nie banalne i za każdym razem potrafi bawić się gatunkiem ( Adaptacja, Być jak John Malkovich). Wszystko w tym filmie jest jak należy, nawet nie lubiani przeze mnie Jim Carrey i Kate Winslet.

Werdykt: 9/10