Czwartek dwunastego.

Po dłuższej przerwie wracam do pisania. Niestety koniec ostatniego tygodnia przyniósł serię problemów z umierającymi dyskami. Rozpoczęło się od mojego laptopa, z czwartkowego rana odmówił całkowicie posłuszeństwa, na szczęście robię częste backupy plus /home/ wydawał się sprawny jeszcze, więc nie zmartwiłem się za bardzo. Następnie główny router Netrunner’a zaczął około południa zachowywać się śmiesznie ( w logach nie pokazując nic ciekawego ), o 17 postanowiłem go zresetować. Niestety jak się okazało nie była to najlepsza moja decyzja ( lepiej było poczekać do późnego wieczoru ), bo serwer już nie wstał. I tutaj zaczyna się problem, bo aktualnie mieszkam ładne parę tysięcy kilometrów od niego. Potrzeba kogoś “na miejscu”. Na szczęście z pomocą przyszedł paramah. Niestety, zaistniała potrzeba wymiany dysku, no dobrze, są backupy. I tutaj kolejna niespodzianka, na serwerze backup’owym zaczął umierać dysk i system jakiś czas temu przemontował się jako RO. Super ;/

Udało się wszystko, dzięki bogu, postawić wstępnie z starych konfiguracji. Stawiając przy okazji nowego Debiania Etch ( i tak kiedyś by to trzeba by było zrobić ) z starym moim kernelem, następnego dnia udało się jeszcze wymienić kernel na nowszy, kompilując nowym gcc. Niestety m.in. taihen.org i wiele innych domen nie było dostępnych przez ~ 12h.

Wszystko zakończyło się powodzeniem, serwer już działa z nowym dyskiem, do backupu zamówione są nowe dyski, do laptopa kupiłem nowy dysk ( kolejne 40GB więcej, czyli tym razem 160GB:) ) i w sobotę przywróciłem bez straty czegokolwiek system. Jak widać dyski są dużo bardziej zawodne niż producenci podają, dysk w routerze miał 2 lata. W laptopie rok, w serwerze backup’owym rok, chyba przyszedł czas wszędzie RAID1 zrobić, szkoda nerwów. Kiedyś nie było na to pieniędzy, później nie było czasu, na szczęście teraz dyski to już nie jest taki wydatek a czas po prostu znaleźć się musi ( 2h głównie stracone na synchronizacje macierzy ).