Medium uniwersalne
Z czasem zaczynam się całkowicie uzależniać od Internetu jako medium informacyjnego i rozrywkowego. Właściwie z roku na roku coraz bardziej oddzielam się od tradycyjnych mediów i otoczenia. Nie pamiętam kiedy ostatni raz zainteresowałem się gazetę papierową ( nie liczę tych które wciskają mi na ulicy, bo nie lubię im odmawiać ), muzykę słucham wyłącznie z lokalnych zasobów komputera lub radia internetowego ( nie cieszy mnie brytyjski sposób prowadzenia audycji, a trójka jest niezastąpiona ) w telewizji oglądam wyłącznie "The Simpsons" oraz "Ugly Betty" ( nie wieszać psów, wciągnęło mnie :-), resztą mogę się nacieszyć online kiedy tylko zechcę, czy to informacje z ojczyzny poprzez Fakty czy program BBC The Apprentice. Właściwie nawet jeżeli chcę zobaczyć film nie muszę daleko szukać:
Dla rozrywki:
[googlevideo]http://video.google.com/videoplay?docid=5585590460724266855[/googlevideo]
Obowiązkowo:
[googlevideo]http://video.google.com/videoplay?docid=-7038656109656489183[/googlevideo]
Nic wyjątkowego, na pewno jest nas wielu i będzie jeszcze więcej, to tak naprawdę początek. Wszyscy o tym wiemy.
Przymusowe blogowanie.
Blogowanie zawsze kojarzyło mi się z dobrowolnym ekshibicjonizmem i to nie ważne jakiego typu, jedni wolą bardziej inni mniej. Ważne słowo: dobrowolnym. Jednak teraz wszystko jest web2.0, dżiezi i trendi. Każdy chce być kochany prawda ? „Blogosfera” coraz popularniejsza rośnie w siłę jako bardzo atrakcyjna formuła komunikowania się, więc Twój pracodawca może powiedzieć: teraz jest to także Twój obowiązek. Pokaż się, bądź miły i fajny. Stwórz nić porozumienia pomiędzy Tobą ( sprzedawcą ) a klientem. I jak tu wierzyć, że ktoś działa benewolentnie ?
Jak widać tak właśnie się stało m.in. w nowym portalu tvn24.pl . Pisze Sianecki, Młodkowski, przykro to czytać. I jak tu powiedzieć: nie pracuje - pierdole.
Hm... ciekawe co się stanie gdy blogowanie i ekshibicjonizm za bardzo ich wciągnie ( patrząc od strony pracodawcy ). Eeeehm... pewnie co mam być w blogu już dawno zostało spisane oraz przeczytane przez 100 prawników.
To co było żartem na blogu Piotra Koniecznego, może być udręką dnia codziennego innych.
Miłego blogowania ;-)


