{ taihen.org } Log – getting older.

30Oct/08Off

O prywatności

Korzystam z konta na Gmail, które rejestruję na różnych serwisach online aby nie zaśmiecać sobie prywatnej głównej skrzynki. Czasami dostaję tam mniej lub bardziej śmieszne treści. Dziś wygrał list od Gliwickiego helionu, w którym zamiast informacji o nowym numerze magazynu w. NET ( wnioskuje po tytule ), otrzymałem listę 783 adresów e-mail, prawdopodobnych subskrybowanych. Wygląda jednak na to, że nie jest to pełna lista gdyż nie ma na niej mojego adresu. Kto dostał resztę ?

Jak kiedyś mówiło się "Czeski Film" tak teraz chyba zaczniemy mówić "Angielski Przeciek" nawiązując do danych które wyciekły z angielskich MI6 czy NHS :-)

Update:

Sprawa miała dalszy ciąg w Dzienniku Internautów, gdzie przedstawicielka Helionu przeprosiła, mówiąc o czynniku ludzkim.

4Oct/08Off

Goło i wesoło

Postanowiłem przyjrzeć się nowemu dziecku Google, oczywiście nie dałem mu swojego systemu a zainstalowałem w wirtualnej maszynie i powiem szczerze lepiej zrobić nie mogłem bo Google Chrome to mały żart z prywatności i bezpieczeństwa a jeżeli chodzi o możliwości to jest po prostu goły, nie minimalistyczny jak twierdzi Google, goły.

Zacznijmy od zwykłego odczucia z przeglądania. Jak najbardziej pozytywne, szybkie ale wyłącznie dla aplikacji Google, z resztą stron radzi sobie wcale nie lepiej niż Firefox. Wynika to zapewne z tego, że własne strony są już zoptymalizowane pod własną przeglądarkę. Pozytywnie działa rozdzielenie zakładek na procesy, w czasie godzinnego testu prawie nie udało mi się zawiesić całej poza jednym momentem gdy na jaw wyszła jedna z pierwszych niedoskonałości Chrome czyli pazerność na pamięć. Przy 10 zakładkach z łatwością zjadał ponad 300MB co przy całej pamięci wirtualnej maszyny ( 256 MB ) odbiło się niemiłosiernie na wydajności. Ogólnie goło i wesoło, brakuje wielu dodatków bez których jest raczej ciężko.
Niestety nie ma żadnej możliwości zarządzania Java Script. NoScript dla Firefox jest podstawowym dodatkiem instalowanym przez większości użytkowników. W Chrome nie można nic zrobić z JavaScript, co już zakonczyło się tragicznie poprzez tzw. clickjacking. Problem naprawiony, nie ma się co martwić, Sun też wypuścił nową wirtualną maszynę. Rozumie, ze Chrome to przede wszystkim JavaScript, ale choćby mała możliwość włączania / wyłączania zmieniła by dużo, nie mówiąc o whitelist.
Hasła z formularzy, które pozwolimy aby Chrome przechowywał są trzymane w zwykłych plikach tekstowych bez żadnego zabezpieczenia i w każdym momencie przy użyciu dowolnego edytora tekstu możemy sobie je po prostu odczytać.
Jednak jest jedna rzecz, która po prostu nie dała by mi spać. Słyszałem o tym ale chciałem sam sprawdzić, uruchomiłem Wireshark i spojrzałem co jeszcze Chrome przesyła i okazało się, że po prostu wszystko co wpisujemy w pasek adresowy. Podobno ma to usprawnić wpisywanie, wyszukiwanie stron i być wspaniałym dodatkiem ale .... przepraszam bardzo, razem z podejrzanym EULA to oznacza że każdy wpisany adres jest przetwarzany przez maszyny Google. Powiedzmy sobie szczerze że Google to korporacja, która zarabia prawie wyłącznie na reklamach i wraz z logowaniem całej naszej działalności na stronach www, mają wyśmienity kawałek do sprzedaży, zresztą Google wcale nie zaprzecza, wręcz przeciwnie. IE8 też chce wszystko logować, ale zawsze myślałem ze Google to jednak nie drugie Microsoft, widać myliłem się.

Są także fajne rzeczy, robak kręcący się w kółko informujący że strona ładuje się. Na początku, gdy sprawdzany jest DNS i nawiązywane jest połączenie robi mały obrót w tył. Ot przyjemne.

W imię tych i wielu innych zarzutów w stosunku do Chrome powstał u naszych zachodnich sąsiadów Iron czyli Chrome bez szpiegów.

3Oct/08Off

Ciasne ale własne

Wiele razy na polskiej blogosferze i jego okolicznościach możemy słuchać i czytać mało pochlebne opinie na temat polskich marek internetowych, które głównie pokazały się w sieci jako klony zagranicznych odpowiedników ( co jest im do dzisiaj bardzo często wytykane ). Ot o przykłady nie trudno, mamy narodowy komunikator, portal społecznościowy, platformę aukcyjną, kilka niezłych portali horyzontalnych, własne mapy a nawet fajną platformę mikroblogową.

Szokiem dla polskiego użytkownika internetu może być jednak to, że prawie żaden kraj w europie nie ma aż tak dobrze zakorzenionych i rozbudowanych lokalnych serwisów. Nie ma co ukrywać, że tak bardzo znienawidzone i wyśmiewane Gadu-Gadu jest naprawdę tworem, z którego, my jako Polacy, w jakimś sensie możemy być dumni i gdy wybierzemy się na wakacje do Węgier czy Holandii i spytamy lokalnego za zakrętem: a czego wy używacie, dostaniemy odpowiedź: MSN. Nie jestem użytkownikiem Gadu-Gadu, bo kiedyś wybrałem inną drogę do komunikacji natychmiastowej, ale tak sobie myślę co by powiedziało to 6-7 mln. osób gdyby Gadu-Gadu SA postanowiło sprzedać swoich użytkowników np. Microsoft i pewnego dnia wszystkie numerki zmieniły by się w MSNowe adresy hotmail, hmm... ? Jak bardzo można nie lubić Gadu to i tak jak nic co jest na rynku, a na pewno żaden zagraniczny komunikator, nie ma tak głębokich korzeni w naszej kulturze, bo przecież możemy pisać pod dyktando Bralczyka a swój "numerek" ma nie tylko Lech Wałęsa ale i Doda!
Czy jakiś Bill czy inny Sergej to by zrozumieli ? Nie sądzę. Tak samo jak eBay nie zrozumiał Polski i pewnie do dzisiaj się zastanawia co zrobił źle, bo o ile nadal istnieje ( i pewnie będzie działał tak długo jak będzie działać .com ), to coś nie widać aby choćby dostał kawałek tortu od Allegro a to przecież nie początki ( o ile dobrze pamiętam istnieje od 2005r. ). Na polskiej witrynie eBay odbywa się średnio 50 tysięcy aukcji dziennie. Na Allegro prawdopodobnie grubo powyżej miliona. Mocno okrojona wersja amerykańskiego eBay była rozczarowaniem dla wielu osób.
No i Nasza-Klasa, która jest gwiazdą ostatniego roku. Może idea była inna od tej, która przyświecała Facebookowi, bo Nasza-Klasa to klon Classmates.com, który poniósł klęskę, ale wynik jak najbardziej Facebookowy no i ten spis ludności godny uznania. Lepiej dać parę groszy studentowi z Wrocławia niż jakiemuś tam Zuckerbergowi, prawda ? A Nasza Klasa dokonała coś czego nie udało się ani Facebookowi, MySpace czy nawet Orkut ( tak olbrzymi w Brazylii ), zainteresowała nie tylko młodych ale także starszych.

A z drugiej strony, szkoda zaprzepaszczonych szans.
Szkoda że nikt nie miał pomysłu na dobre ukierunkowanie biznesowe polbox.com czyli protoplastusia polskiej poczty elektronicznej i zamiast tego mamy Gmail czy spamujący O2. A przecież w połowie lat 90 gdy polbox rozpoczął swoją działalność, dominowały niemal wyłącznie płatne skrzynki (jedynie studenci mogli liczyć na konta uczelniane). Nikt jeszcze nie słyszał o Google, a takie Yahoo było tylko zbiorem linków.
Szkoda też że nie mamy swojego Yandex, że Gooru, Netsprint i Netoskop nie złapały swojego momentu i nikt o nich już prawie nie pamięta.

Warto być dumnym z tego co mamy, bo dzięki temu perspektywy rozwoju w kraju także są inne nie tylko dla tych, którzy są użytkownikami ale przede wszystkim dla tych którzy są twórcami.

Page 1 of 212